Zabawki i instrumenty



ECHO mówi dzień dobry :)

                                     - o najprostszych instrumentach, na których gra wiatr.



Opowieść o dawnych zabawkach i instrumentach zaczynam od przedstawienia lali.
Płaska jak wycinanka, w ciepłym swetrze, dobrym na każdą pogodę, ma na imię Kaja.
Lalę i całą oprawę plastyczną wyczarowała dla teatrzyku Słuchaj Uchem Marianna Oklejak.


Kaja to nie tylko moje, Kai Prusinowskiej imię, ale także "echo" po estońsku.  Echo, zjawisko akustyczne, jest także jednym z pierwszych towarzyszy śpiewu dla ludzi, zwierząt, a w szczególności ptaków.
Echo bawi się z powietrzem, lasem i wilgotnymi liśćmi. Słychać je lepiej kiedy wiatr jest cichy, a drzewa jeszcze nie zasnęły na zimę. Echo przenosi głos z jednej krainy w drugą.

Kaja-Echo będzie więc naszą bajkową reporterką ze świata dźwięków i ruchów, jakie na różne sposoby bawiły dzieci nad Bałtykiem.

Zaczniemy od zabawek, znanych od bardzo dawna, na niemal całym świecie.
Odwiedzimy muzeum w Kownie, bibliotekę w Viljandii, wspomnimy festiwal Wszystkie Mazurki Świata z Targowiskiem Instrumentow.

hej, to ja "Bruklys" z Zielonej Litwy!








TUULEVIIUL - czyl po estońsku "wietrzne skrzypce" to kawałek płaskiego drewienka, w kształcie liścia, na mocnym, długim sznurku.

Dowiedziałam się że w Estonii był używany do ... wołania koni z pastwiska.
Jego delikatny, furkoczący dźwięk był dla kopytnych braci znakiem, że czas wracać do domu. Chciałabym to kiedyś zobaczyć!

To bardzo starodawny instrument znany z wykopalisk na Ukrainie, w Skandynawii, gdzie do tej pory jest znany jako zabawka, w najczarniejszej Afryce i wyspach dalekich oceanów.

Na zdjęciu obok płyty leży jednak nie estoński "tuuleviiul",  a rekonstrukcja "inicjacyjnego instrumentu austarlijskich Aborygenów", na  Nowej Zalandii jego kuzyna Maorysi nazywali "purerehua".  Ja swój kupiłam na Targowisku Instrumentów w Warszawie. Podobno przydawał sie do czegos łowcom, a tata ofiarowywal pierwszy taki "drewnoliść" synowi kiedy ten upolował...hm...krokodyla? :)

Nam też się przydał, bo z podróży przywieżliśmy połów bardzo pokaźny.

WikiWuj pisze o tym zjawisku  tak:
 https://en.wikipedia.org/wiki/Bullroarer


POŁÓW

Muzyka z podróży:


Tuuleviiul - to także  zespół młodych skrzypków z Tallina, prowadzony przez Kristi Alas, (nauczycielkę skrzypiec metodą beznutową z międzygataktycznego :) klanu Dobrych Czarodziejek).
Niewielka delegacja tej kompanii była już na Małych Mazurkach, wiosną 2016.
http://festivalmazurki.pl/male-mazurki-2016/

Płyta od pierwszego utworu trzyma w tanecznym uścisku, rozwesela, nie tylko dziecięcym wdziękiem,ale także jasnością, dokładnie taką o jaką chodzi, kiedy wkoło burze i zawirowania.
Słychać na niej głownie skrzypcowe interprestacje tradycyjnych melodii z Estonii, jest także trochę muzyczki z innych stron.

TUULEVIIUL - Vatla poisid ( muzyczka z Kihnu)


O samej płycie i orginalnej metodzie pracy z dziećmi Kristi opowiem
w Magazynie Źródła, w piątek 3 czerwca,  między 12.00 a 13.00.

Przedstawię wtedy także płytę Anniki Mandmaa "ISE ILUTEGIJA" .
Annika swoimi złotymi rączkami zrobiła wszystkie instrumenty które graja na tej płycie. Zagrała na nich, zaśpiewała i zaprosiła do śpiewania dzieci przyjaciół.

To żywa, czasem bardzo delikatna muzyka, grana na delikatnych instrumentach.
Annika w swoim domowym warsztacie zmajstrowała gliniane ptaszki, furkoczące drewienka na sznurkach,  drewniane drumle, oraz bębny, kantele i talharfy.
Cały ten niezwykły asortyment przedmiotów i dźwięków,

Mnie i moim dzieciom obie plyty bardzo poprawiają nastrój.

Życząc dobrego nastroju.

echo ;)

ps. Garsteczka złowionych przez nas przykładów najprostszych instrumentów w skrócie zwanych z angielska "bullroarami". Proste w wykonaniu, niezawodne w działaniu, dla początkujących majsterkowiczów też!

Przez muzykologów są uznawane za  przodków instrumentów strunowych.
Tymczasem jeszcze nie dawno bawiły się nimi dzieci,  bo przechowały się w prawie całej Europie.
Wirujący guziczek pamięta chyba jeszcze wielu z Was? Tak? Bardzo poproszę o jakieś wspominki. :)




Biblioteka w Estonian Traditional Music Center ,"wirujący guziczek " z Viljandii
- Maarja Sarv pokazuje mi i guziczek i piosenkę do guziczka.



Eskponaty z Muzeum Historycznego w Kownie, oddziału Muzeum Instrumentów.






Nasza przewodniczka i pomocniczka z Kowna, Laura Laukenskiene!

Dzięki własnie niej poznaliśmy muzeum instrumentów,  folklorystów z Kowna, Polaków z Kowieńszczyzny.

Ačiū Laura! 


kolejna opowieść będzie o 
?
:)

L




No to pa, "wirujący guziczek" z Łotwy, warszawski "śpiewający liść"
i rozweselejące płyty mówią do zo!


1.http://www.alamy.com/stock-photo-music-musical-instruments-bullroarer-australian-aborigine-with-bullroarer-28893069.html

             






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz